Solidne sanki nie muszą być ciężkie

Zima to ulubiona pora roku dla większości dzieci. Można wtedy robić mnóstwo rzeczy, które dzieciaki uwielbiają. Lepić bałwana, zjeżdżać na sankach, czasami rodzice nawet organizują kuligi. W tym czasie przychodzi też święty Mikołaj i rozdaje prezenty grzecznym dzieciom. Wszyscy zawsze chcą być tym grzecznym, żeby nie dostać przypadkiem rózgi pod choinkę. Kilka dni później nastąpi nowy rok i znowu będzie świetna zabawa. Trudno wyobrazić sobie lepszy okres w ciągu roku niż przerwa świąteczna. Wtedy cała rodzina jest w komplecie i zawsze jest wesoło.

Sanki muszą być lekkie i dobrze wyważone

lekkie sanki drewniane od producentaChociaż zimą każdego spotyka mnóstwo miłych rzeczy i jest ona pełna atrakcji, to kiedy ja byłem mały, najważniejsze było jedno. Bitwy na zderzaki. Była to specjalna gra wymyślona przeze mnie i moich kolegów, a polegała na tym, że zjeżdżało się na sankach z wysokiej górki i wygrywał ten, kto pierwszy dojechał do mety. Żeby to osiągnąć, trzeba było stosować wiele niekonwencjonalnych metod, takich jak przeskakiwanie na sanki innego dziecka, spychanie go z nich i kończenie trasy na jego saneczkach. Zabawa była naprawdę niesamowita. Wielokrotnie lądowałem w śniegu, ale zawsze się potem głośno śmiałem bo była to wspaniała rozrywka. Często się działo tak, że gdy ktoś skakał na inne sanki, to spadali obaj chłopcy, a lekkie sanki drewniane od producenta docierały do mety bez pasażerów. Czasami jednak udawało się wykonać widowiskową zagrywkę, co zawsze spotykało się z gromkimi brawami. Takie sanki koniecznie muszą być lekkie, jeśli mają konkurować w starciach zderzaków. Jeśli będą one doskonale wyważone, nie będziemy musieli wcale przejmować się tym, że cięższe sanki przeciwnika zepchną nas za bardzo w bok. Szybko złapiemy z powrotem właściwy kierunek, a będziemy mogli też uzyskać odpowiednią szybkość, by prędzej niż inne dzieciaki dojechać do mety. Miałem to szczęście, że rodzice podarowali mi sanki od dobrego producenta. Wiem, że do dziś ta sama firma zajmuje się produkowaniem wysokojakościowych, lekkich saneczek, dzięki którym można świetnie się bawić zjeżdżając z górki. Aż łza kręci się w oku, gdy o tym wspominam.

Czasami nawet jakieś drobne, z pozoru nieistotne wydarzenie, nagle budzi w nas wspomnienia. Okazuje się wtedy, że nadal jesteśmy tym dzieckiem, które lata temu tarzało się w śniegu, gdy spadło ze swoich sanek. Lepienie bałwana, pierwsze przyjaźnie i zauroczenia, wreszcie jazda na sankach. Wszystko to już minęło, ale pozostanie na zawsze gdzieś w pamięci i w sercu. Ja trzymam cały czas w piwnicy swoje sanki. Nadal są w świetnym stanie i myślę, że kiedyś komuś je podaruję.

Top