Szybkoschnące ręczniki czyli jak się mądrze pakować

 

Pakowanie się na jakikolwiek wyjazd nigdy nie wychodziło mi za dobrze. Od kiedy pamiętam zabieram ze sobą znacznie więcej rzeczy niż faktycznie potrzebuję i choćbym nie wiem jak się starała, i tak zawsze kończy się gigantyczną walizą. Niemniej jednak prawdą jest, że bez względu na to czy pakujemy się na weekend czy na dwa tygodnie, jest kilka stałych elementów naszego bagażu.

Ręcznik podróżny – tylko szybkoschnący z mikrofibry

ręcznik szybkoschnącyDo każdym bagażu, wśród bielizny, ubrań i butów, bez względu na długość naszego wyjazdu, zawsze zapakujemy kosmetyki, apteczkę i ręcznik, choć ten ostatni nie zawsze jest konieczny. Jeżeli planujemy pobyt w hotelu, przeważnie ręczniki znajdują się w pokojach. Jeżeli jednak wybieramy się w miejsca, gdzie nie przewidujemy zbytnich luksusów, te kilka podstawowych rzeczy muśmy mieć zawsze ze sobą. Kosmetyki i leki można łatwo przełożyć do mniejszych opakowań i spakować w sposób maksymalnie kompaktowy. Gorzej rzecz się ma z ręcznikami, które zawsze zajmują sporo miejsca. Przy okazji przygotowań do kolejnego rejsu morskiego, kiedy po raz czwarty przepakowywałam torbę usiłując wyrzucić z niej niepotrzebne rzeczy, uświadomiłam sobie, że najwięcej miejsca zaraz po sztormiaku zajmuje mi właśnie ręcznik. A musiałam zabrać ze sobą dwa. Szukając jakiegoś rozwiązania tego problemu, w jednym ze sklepów turystycznych znalazłam ręcznik szybkoschnący z mikrofibry. Wyglądało na to, że dwa takie ręczniki zabierały niewiele więcej miejsca niż dwa podkoszulki. Dało się je łatwo zwinąć w ciasny rulon i bez problemu zapakować do torby. W praktyce używało się ich rewelacyjnie choć na początku trzeba było się trochę przyzwyczaić do innego sposobu „działania” takiego ręcznika. Różnica polega głównie na tym, że wycierając się ręcznikiem z microbibry nie pociera się ciała a poklepuje tak, żeby ręcznik wchłonął wodę. Przy odrobinie praktyki okazuje się, że można się nim wytrzeć równie skutecznie co zwykłym ręcznikiem a kontekście wygody używania na łódce jest po prostu bezkonkurencyjny. Rozwieszony na słońcu wysycha dosłownie w mgnieniu oka, zajmuje mało miejsca i bardzo łatwo się pierze.

Od tamtego rejsu szybkoschnące ręczniki zagościły na dobre w moich podróżnych torbach. I chociaż bardzo lubię otulać się po kąpieli miękkim grubym ręcznikiem frote, korzystam z niego tylko w domu. Jednak jego rozmiary i waga kompletnie dyskwalifikują go jako ręcznik podróżny. Ręcznik z microfibry zabieram na wszystkie wyjazdy oraz na basem i siłownię gdzie sprawdza się równie wyśmienicie.